Kiedy decydować się na płatną wersję programu do faktur

Autor wpisu: admin | Księgowość,Oprogramowanie fakturowe,Program do faktur | 21 grudnia 2010 08:05

Jak pewnie wiadomo każdemu przedsiębiorcy prowadzącemu małą działalność gospodarczą, na potrzeby niewielkiej firmy w zupełności wystarczy prosta aplikacja do fakturowania. Czasami jednak darmowe rozwiązania już nie wystarczają i trzeba pomyśleć o zakupie licencji komercyjnej. Jest kilka głównych powodów, dla których właściciele firm się na to decydują.

Główną kwestią jest zazwyczaj praca z magazynem. Jest to ważne kiedy nasz obrót jest stosunkowo szybki i musimy sprzedaż dostosowywać do stanów magazynowych tak by nie sprzedać czegoś czego nie mamy. Darmowe aplikacje nie zapewnią nam takiej funkcjonalności.

Kolejną przyczyną, w dużej mierze powiązaną z powyższą, jest niezdolność większości programów do fakturowania do komunikowania się z sobą w sieci. Jest to niezbędne kiedy mamy kilka stanowisk sprzedaży, dajmy na to w hurtowni, i każde działa niezależnie od siebie. By móc na bieżąco kontrolować to co dziej się w firmie potrzebna by była ręczna synchronizacja baz danych po wystawieniu każdej faktury. Działanie w sieci umożliwia wprowadzanie zmian równocześnie na wszystkich stanowiskach. Niestety znalezienie darmowego programu, który byłby do tego zdolny dłużej niż 30 dni graniczy z cudem.

Polisy AC i mały druczek

Autor wpisu: admin | Polisy ubezpieczeniowe,Ubezpieczenia,Zakład ubezpieczeniowy | 21 grudnia 2010 08:03

Towarzystwa ubezpieczeniowe oferując nam umowę AC dołączają do niej Ogólne Warunki Umowy. Zazwyczaj są one bagatelizowane przez klientów lecz jest to bardzo poważny błąd. OWU zawierają bowiem bardzo dużo zastrzeżeń w stosunku do głównych zapisów polisy w tym warunków wypłacania należności w przypadku spełnienia się ryzyka. Znajdują się tu również klauzule całkowicie wyłączające odpowiedzialność ubezpieczyciela.

Kierowcy najczęściej nie zdają sobie sprawy, że mogą mieć duże problemy z uzyskaniem odszkodowania jeśli jechali samochodem po spożyciu alkoholu lub nie miał on ważnych badań technicznych. W takich wypadkach najprawdopodobniej zakład ubezpieczeniowy odmówi wypłaty. Jeśli przykładowo jechaliśmy w nocy tylko ze światłami pozycyjnymi to możemy spodziewać się znacznej redukcji wypłaty. Otrzymana kwota zmniejszana będzie także wraz z drastycznością przekroczenia przez nas prędkości. Zwrócić należy również uwagę na to czy odszkodowanie wypłacane jest w kwocie netto czy brutto. Jeśli jest to kwota netto to będziemy zmuszenia do zapłacenia należnego podatku z własnej kieszeni.

Wyłączenie odpowiedzialności ubezpieczyciela następuje tez często w przypadkach takich jak wojny, zamieszki czy wszelkiego rodzaju incydenty zbrojne.

Bat na nieuczciwych kierowców

Niedawno ruszyła inicjatywa organizowana przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, która ma na celu skończyć z procederem podawania nieprawdziwych danych przez kierowców w trakcie zawierania umów o ubezpieczenia komunikacyjne. Z szacunków ubezpieczycieli wynika, że dane o stłuczkach by nie tracić zniżki zatajało nawet 10% kierowców. Dla deficytowego rynku ubezpieczeń komunikacyjnych jest to naprawdę duży problem.

Budowany system ma za zadanie gromadzenie informacji o wykupionych w przeszłości polisach i spowodowanych przez kierowców stłuczkach i wypadkach. Do tej pory takie informacje posiadały tylko towarzystwa, z którymi dana osoba miała podpisaną umowę w chwili wystąpienia zdarzenia. Oszuści przenosili się z towarzystwa do towarzystwa by zdarzenia ukryć i tym samym korzystać z obniżenia składki za jazdę bezszkodową.

Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny ma na celu po prostu lepszą organizację procesu wymiany informacji między ubezpieczalniami, która do tej pory miała charakter wyłącznie dwustronny i do tego chaotyczny. Zbieranie informacji od wszystkich podmiotów na rynku do towarzystwom ubezpieczeniowym pewność, że osoby stanowiące duże ryzyko nie będą traktowane jak bezpieczni kierowcy.

Czy w roku 2011 będzie trudniej o kredyt hipoteczny?

Autor wpisu: admin | Banki,Kredyty,Rodzina na swoim | 21 grudnia 2010 08:00

Końcówka roku 2010 przebiega pod znakiem ograniczonego ożywienia na rynku nieruchomości. Związane jest to ze strachem prywatnych inwestorów przed osławioną rekomendacją T oraz innymi ograniczenia akcji kredytowych, w tym wyczerpania się środków dla programu Rodzina na Swoim.  Duże znaczenie ma także akcja deweloperów polegająca na ferowaniu niejednokrotnie dużych upustów cenowych i przeróżnych promocji takich jak wykończenie i umeblowanie w cenie mieszkania. Są oni zmuszeni do takiej działalności ze względu na dużą ilość niesprzedanych mieszkań i domów, które zaczynały powstawać w latach 2007-2009 kiedy wydawało się, że końca boomu w nieruchomościach nie będzie przez dekady.

Rekomendacja T nie wpłynie na kredyty gdyż banki już dawno się do niej przystosowały. Niemniej pojawiać się będą ograniczenia dla kredytów walutowych co wpłynie na zdolność kredytową wielu rodzin. Program RnS najpewniej nie zniknie ale spodziewać się można spadku jego dostępności przez wyostrzenie kryteriów.

Tak więc nie trzeba się jeszcze bardzo spieszyć z decyzją i na pewno przynajmniej do połowy 2011 roku można jeszcze przebierać w ofertach. Przynajmniej jeśli nie zdarzy się nic niespodziewanego.

Kredyty walutowe i spread

Autor wpisu: admin | Banki,Kredyty,Spread | 21 grudnia 2010 07:58

„Spread” to termin do niedawna zupełnie nieznany. Nawet osoby posiadające kredyt walutowy nie zdawały sobie specjalnie sprawy z jego istnienia chociaż zauważały, że kursy wymiany walut, po których banki przeliczały wysokość comiesięcznych rat. Termin ten najprościej można wytłumaczyć jako różnicę pomiędzy realnym kosztem wymiany walut a kursem, który liczy sobie bank. Jest to jego realny zysk. Czysty zysk. Dla przeciętnej pożyczki na kwotę 300.000 złotych z okresem kredytowania 25 lat dodatkowy koszt przy płaceniu każdej raty wynosi ok. 200 zł. Najmniej skrupułów w tej kwestii ma Dombank, który dolicza sobie aż 13% wartości waluty. Standardem jest spread na poziomi 5-7%.

Rząd już od pewnego czasu zapowiada działania mające na celu wyeliminowanie tego dodatkowego kosztu, który w niektórych wypadkach potrafi podnieść realny koszt kredytu aż o 1%. Ministerstwo Gospodarki pracuje nad zmianami, które zmuszą banki do sprzedawania waluty po maksymalnej cenie równej średniemu kursowi NBP. Zniesione ma zostać również pobierane przez bank opłaty w sytuacji kiedy klient płaci pieniędzmi zdobytymi w kantorze lub zakupionymi w innym banku gdzie kurs wymiany jest bardziej korzystny.

Centurion Wordpress Theme